Ostatnio naszym ulubionym miejscem do zdjęć jest wydział matematyki. Co prawda czujemy się tam nieco dziwnie paradując z aparatem wśród tłumów ścisłych mózgów. Ale zdjęcia są!
Skusiłam się na malinowe rurki i torebkę w podobnym odcieniu. Niestety na polskich ulicach kolory nie utrzymują hegemonii. Dominują za to przygaszone odcienie brązu, szarości no i standardowa czerń.
Owszem, są takie dni, kiedy mamy ochotę schować się pod wielkim, płowym płaszczem, zza którego widać tylko oczy i nos. Jednak gdy pojawi się namiastka ochoty na kolor, nie wahajcie się :)
Koszula - second-hand
Broszka - od babci
Spodnie - Bershka
Torebka - River Island
Buty - H&M




